Kategoria: Bez kategorii | Opublikowano dania 07-03-2010
Jednego razu stał się cud. I nie jest to bynajmniej żaden żart sceniczny. Był piękny, jasny poranek i akurat miałam w tym dniu wolne od pracy i zajęć na uczelni. Dla pewności pracuję w sporej sieci projektów domów a studiuję na Politechnice Poznańskiej właśnie architekturę na trzecim roku. Planowałam, że tego dnia wykonam jakieś projekty domów jednorodzinnych, ponieważ już niebawem nie będę pamiętała jak to się robi. Nigdy przedtem nie zdarzało mi się, żeby praca znalazła mnie. Dotychczas to ja musiałam się o wszystko starać, zabiegać, aby otrzymać jakieś zlecone prace, czy rysunki w domu. Aż tu niespodziewanie zadzwonił dzwonek do drzwi i ujrzałam starszego pana, na wygląd po pięćdziesiątce, który nalegał, żeby ze mną porozmawiać. W pierwszym momencie pomyślałam, że to jakiś stręczyciel jakich nie mało i chciałam go zbyć, mówiąc mu, że nie chcę ani biżuterii ani nowego sprzętu. Nie pasowało mi coś. Nigdy dotąd akwizytorem nie był dojrzały mężczyzna, przeważnie urodziwe, młode studentki. Stwierdziłam, więc, że pewnie dorabia sobie do i tak skromnej już emerytury. Nagle rozpędził wszelkie moje wątpliwości i przedstawił, że owszem jest pośrednikiem, ale odwiedza mnie w innej kwestii. Miał zamiar zlecić mi dwa projekty domów jednorodzinnych, bo planują z żoną przeprowadzkę. Interesuje mnie z jakiego powodu wybrał moją osobę i czy to nie cud, że tego dnia, gdy miałam się za to zabrać, pojawił się on. Ustaliliśmy wstępnie wszystkie cechy jakimi miałby się charakteryzować dom tego pana i umówiłam sie z nim za miesiąc. Wówczas będzie realne rozmawiać o jakichś rezultatach pracy.
Odwiedź także budownictwo jednorodzinne, domy
Powiązane wpisy:
