Kategoria: Zdrowie | Opublikowano dania 22-02-2010
Solarium to dla mnie odskocznia od styczniowego marazmu. No bo ile można oglądać telewizje i te robione bez polotu polskie seriale albo filmy odgrzewane tysięczny raz. Ale na szczęście od od kilku miesięcy dział koło mnie na osiedlu nowe centrum z solariami.
Lubie tam przebywać bo po wejściu czuje się jak w hotelu w tropikalnych krajach.
Nawet nie wiem kiedy przeleci mi te cenne piętnaście minut ciepła i błogości. Najchętniej nie wychodziłabym z solarium przez godzinę. No ale to nie za bardzo zdrowo. W takie zimowe pochmurne i zimne wieczory bardzo tęskni mi się za sierpniem. Za gorącym powiewem wiatru, słońcem i ciepłą wodą w jeziorze.
Solaria to dla mnie odskocznia od mrozu, śnieżyc i wszechogarniającego braku słońca. Solaria to taka namiastka gorących krajów. Kiedy leżę w solarium to wyobrażam sobie że jestem na jakiejś gorącej plaży w gorących krajach.
Za ściną zima. Pada śnieg, zawije, zamiecie i ogólnie to nie chce się wychodzić z domu. Ale muszę przyznać że solaria to jedna z niewielu rzeczy która jest mnie w stanie wyciągnąć z domu podczas zimy.
Wystrój wnętrz mają po prostu wystrzałowy. Wyposażenie też bez zarzutu to wyboru dwanaście maszyn. Każdy może poczuć trochę lata w ten zimowy czas. Ja z koleżankami jesteśmy tak stałymi bywalczyniami. Średnio kilka razy w tygodniu.
Powiązane wpisy:
